Baljeet pochylił się nad ciałem zamordowanej i zmarszczył nos. Przez chwilę drapał się po głowie. - Zmarła wskutek ugryzienia obrzydliwie jadowitego węża. Nasz zbrodniarz czuje się coraz pewniej. Znaleźliście coś? – zwrócił się do facetów w niebieskich kurtkach ,którzy przeczesywali trawnik. Przecząco pokręcili głowami. - Oni nie. – z zarośli wyszedł Karol niosąc w ręku torebkę ofiary – nasz morderca jest sprytny ,ale strasznie niecierpliwy i chyba się spieszył bo zgubił pióro. I zabezpieczcie torbę ,w środku nasz wąż ucina sobie drzemkę. – na te słowa Izabela wzdrygnęła się. ‘’ Jak ja czasem nienawidzę tej roboty’’ mruknęła do siebie. Nie mogła uwierzyć ,że morderca był tak blisko ,a ona coś przeoczyła. Może gdyby bardziej uważała do niczego by nie doszło. Była na siebie zła. Przecież mogła coś zrobić. Ktoś położył jej rękę na ramieniu. To była Klara. - Nic się nie martw. To nie twoja wina. Nie mogłaś przecież nic zrobić. - No właśnie… To chyba boli najbardziej. Teraz jakaś niewinna kobieta leży martwa w środku parku. Przecież tędy chodzą dzieci. – w tej samej chwili podszedł do nich Fineasz. - Nie chciałbym przeszkadzać ,ale mamy świadka. – obie dziewczyny uniosły zaciekawiony wzrok – tylko jest mały problem. To siedmioletnia dziewczynka. I raczej nie jest rozmowna. Jest już u nas w agencji. Zbieramy się. Izabelo czy możemy porozmawiać? – i zanim ta zdążyła zaprzeczyć chwycił ją za rękę i odszedł kilka kroków. - Chciałem Cię przeprosić. Zrozumiem jeżeli już nigdy się do mnie nie odezwiesz ,ale strasznie mi przykro. Jestem na siebie wściekły ,że mój kretynizm zniszczył naszą przyjaźń. – na te słowa Izabela uśmiechnęła się blado. - Masz rację. To głupie. Jesteśmy przyjaciółmi od dziecka. I masz rację – niech tak zostanie ,tak będzie najlepiej. – powiedziała cicho. - Wiedziałem ,że zrozumiesz – Fineasz uśmiechnął się radośnie jednak jego oczy pozostały smutne. – Chodźmy już ,czekają na nas – dodał po chwili. ***** Kiedy Klara próbowała dogadać się z dziewczynką Karol ,Baljeet i Iza siedzieli w laboratorium i robili sekcję zwłok. Pióro ,które znaleźli okazało się cennym dowodem. Było to pióro dla leworęcznych. Dlatego można było przypuszczać ,że morderca był mańkutem. - Słuchajcie… - wyszeptał Baljeet – coś tutaj jest. Na jej skórze. Ktoś coś tutaj wytatuował. – przetarł spirytusem miejsce gdzie wskazywał i pochylił się ,żeby to odczytać. – Cholera ,jasna! – wyrzucił po chwili. Zaniepokojony Karol z Izą zerknęli doktorowi przez ramię. Na przedramieniu kobiety henną ktoś napisał: To już szósta. Jedno słowo: torebka. Jak oparzeni rzucili się do dowodu. Nie zakładając nawet rękawiczek wysypali zawartość na stół. Chwycili niebieską kartkę ,ale okazała się pusta. Iza zajrzała jeszcze raz do torebki. Na dnie przyklejona była karteczka. Ujęła je w drżące dłonie i odczytała: Bingo! Oby tak dalej ,a i wam stanie się krzywda. Jak na razie 6:0 dla mnie. Dość kiepski wynik ,prawda panie Flynn? Do zobaczenia niedługo. Pod spodem morderca postawił duże kształtne W.
Nie wiem co napisać - może to ,że długość rozdziału mnie przeraża. No ,ale zawsze coś. A nasz morderca się rozkręca i czuje się coraz pewniej. Jak myślicie - czy siedmioletni świadek coś powie?
Świetne opoko.! Naprawdę się w ciągnęłam w ten kryminał... Jej już nie mogę się doczekać co będzie dalej... Naprawdę cudowny rozdział... Trzeba przyznać, że pomysłowy ten morderca i sprytny... I faktycznie smutek w oczach Phineasa mówi sam za siebie... Jeszcze raz super.!
Właśnie Jestem pewna, że Izce się coś stanie Nie ma bata 7 letni świadek... W każdym razie dobrze, że jakiś w ogóle jest Dadzą radę Wierzę w zdolności Klary w rozmawianiu z dziećmi Juz się nie mogę doczekać co dalej
nie byłabym sobą gdybym jej czegoś nie zrobiła ^^ ale przecież na szczęście na posterunku jest Fineasz i nie pozwoli ,żeby jego przyjaciółce stała się krzywda.
Ale smutek w oczach miał? Miał! Zrobił to tylko po to, by jej nie stracić... Prawda? Bo mimo wszystko zależy mu na niej i woli się chociaż z nią przyjaźnić... Niż nic...
Bingo! Jaka Ty mądra jesteś! Boże ,co ja gadam przecież Ty jesteś Mistrzem opowiadań... ale nie zapominaj ,że Izabela też go lubi nawet bardziej niż lubi.
Naprawdę cudowny rozdział...
I faktycznie smutek w oczach Phineasa mówi sam za siebie...
Jeszcze raz super.!
Jestem pewna, że Izce się coś stanie
7 letni świadek... W każdym razie dobrze, że jakiś w ogóle jest
Dadzą radę
Juz się nie mogę doczekać co dalej
ale przecież na szczęście na posterunku jest Fineasz i nie pozwoli ,żeby jego przyjaciółce stała się krzywda.
Przyjaciółce?
Ale wiesz... Mimo wszystko trochę mi go szkoda... Biedny Fineasz
Zrobił to tylko po to, by jej nie stracić... Prawda?
Bo mimo wszystko zależy mu na niej i woli się chociaż z nią przyjaźnić... Niż nic...
Boże ,co ja gadam przecież Ty jesteś Mistrzem opowiadań...
ale nie zapominaj ,że Izabela też go lubi
Po prostu wiele przeżyłam... Mimo iż mam tylko 17 lat